Bliss · Wydawnictwo Kobiece
Damn it,
Clyde!
Serce nie zna ograniczeń prędkości.
Aylin po rozwodzie obiecała sobie jedno: żadnych komplikacji. Od teraz w jej życiu wszystko miało być proste. Wolne życie w małym miasteczku i praca w ukochanej kawiarni. Clyde – kierowca wyścigowy, który zaszył się w Golden Creek, żeby uciec przed sławą i presją – miał być tu tylko na chwilę. Aylin starała się myśleć o nim jako o kimś, kto przecież zaraz zniknie. Tyle że od pierwszego spotkania tych dwojga coś zmieniło się w ich życiu. I potem chcieli już tylko więcej…
W miasteczku, w którym wszyscy patrzą i oceniają, nie da się jednak niczego ukryć. Tym bardziej rodzącego się uczucia. A gdy przeszłość wraca – jego pełna strat i jej naznaczona rozczarowaniem – stawką przestaje być tylko spokój. Bo im bliżej siebie są, tym więcej mają do stracenia.
„Damn it, Clyde!" to historia o powolnym zbliżaniu się do siebie dwojga ludzi, którzy boją się zaufać. O miłości po przejściach. O drugich szansach. I o tym, że czasem największą odwagą nie jest ruszyć dalej… tylko zatrzymać się przy kimś na dobre.
Elementy świata
Aylin McLain
- 25 lat
- Rozwódka
- Prowadzi własną kawiarnię
- Kocha różowe kowbojki
- Jej rodzina ma koguta Arnolda
- Wyszła kiedyś za mąż w tajemnicy
- Chce mieć 4 lub 5 dzieci, bo „ma dobre geny"
Clyde Hargrove
- 28 lat
- Kierowca wyścigowy
- Ma tatuaże
- Prywatnie jeździ czerwonym Ferrari
- Stracił rodziców w wypadku
- Boi się zaangażowania, ale marzy o rodzinie
- Nie cierpi Arnolda (ze wzajemnością)
Małe miasteczko, w którym każdy każdego zna, a plotki rozchodzą się błyskawicznie.
To właśnie tutaj Aylin prowadzi swoją kawiarnię, a Clyde po raz pierwszy od dawna znajduje miejsce, w którym chciałby zostać na dłużej.
Nie szukali miłości. Może właśnie dlatego przyszła tak niespodziewanie.
Muzyka do czytania
Damn it, Clyde! to idealna książka dla tych, którzy kochają klimat małego miasteczka, szczerych bohaterów i motyw kierowcy wyścigowego, do którego Sabina podeszła naprawdę, ale to naprawdę profesjonalnie. Widać, że włożyła tutaj masę pracy i miłości. Od zawsze powtarzam, że Sabina ma bardzo lekki i przyjemny styl, a czytanie jej książek to definicja relaksu i komfortu. Autentyczność w jej historiach to jeden z wielu plusów, podejście do trudnych tematów także, a szczerze mówiąc, niesamowicie cenię sobie takie rzeczy w książkach, które decyduję się przeczytać.
Czasem największą odwagą jest zaufać jeszcze raz.